Oświadczenia uczestników wypadku drogowego – czy konieczne?

Pozostając w tematyce, związanej ze zdarzeniami drogowymi, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z wypadkiem drogowym, czy też kolizją drogową, w dzisiejszym wpisie poruszone zostanie zagadnienie treści oświadczenia uczestników takiego zdarzenia. Postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy dla przyjęcia odpowiedzialności ubezpieczyciela, wystraczającą jest pisemna notatka tylko jednego z uczestników zdarzenia? Czy wymagane jest pisemne oświadczenie wszystkich uczestników zdarzenia? Co poza elementami wskazanymi w jednym z wpisów Kancelarii Wypadek samochodowy – co dalej? przedmiotowe oświadczenie powinno zawierać.

Zgodnie z brzmieniem art. 19 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych poszkodowany w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczeń bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. O zgłoszonym roszczeniu zakład ubezpieczeń powiadamia niezwłocznie ubezpieczonego.

W sytuacji zgłoszenia szkody przez któregokolwiek z poszkodowanych uczestników zdarzenia do ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu, który w naszej ocenie ponosi  winę, ubezpieczyciel zmuszony będzie podjąć czynności mające na celu ustalenie okoliczności zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń i ewentualnie – wysokości należnych świadczeń odszkodowawczych. Ubezpieczyciel, zgodnie z cytowanym wyżej przepisem, pozostaje zobowiązany do poinformowania ubezpieczonego o dokonaniu tego rodzaju zgłoszenia. Jedną ze standardowych czynności ubezpieczyciela będzie zwrócenie się do „odpowiedzialnego za zdarzenie drogowe” -kierującego pojazdem z zapytaniem, czy potwierdza przebieg zdarzenia opisany przez osobę zgłaszającą szkodę. Zgodnie bowiem z art. 36 ust. 1 wyżej cyt. ustawy odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym. Jeżeli ubezpieczony nie będzie poczuwał się do odpowiedzialności za skutki przedmiotowej kolizji drogowej, powinien taką informację przekazać swojemu ubezpieczycielowi ze wskazaniem jego wersji przebiegu zdarzenia. Jeśli ubezpieczyciel OC w ramach ustalania odszkodowania przychyli się do stanowiska osoby wyjaśniającej może odmówić wypłaty odszkodowania na rzecz osób dokonujących zgłoszenia szkody.

Biorąc pod uwagę powyższe dla przyjęcia odpowiedzialności cywilnej przez ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej „winnego” kierowcy, niewystarczającym będzie sporządzenie i podpisanie oświadczenia tylko przez jednego uczestnika zdarzenia. Stanowi ono jedynie jednostronną relację podpisanego autora notatki. Podstawową wadą takiego dokumentu jest brak oświadczeń ewentualnych innych uczestników zdarzenia, w szczególności osoby odpowiedzialnej za zaistnienie zdarzenia drogowego. W braku możliwości odebrania tego rodzaju oświadczenia od wszystkich zainteresowanych, pozostali uczestnicy, którym zależy na uzyskaniu odszkodowania, powinni wezwać jednostkę policji, która dokonałaby oględzin miejsca zdarzenia i opisu uszkodzeń powstałych w pojazdach oraz podjęła stosowne środki względem rzeczywistego sprawcy kolizji drogowej – polegające na wystawieniu mandatu lub na skierowaniu wniosku o ukaranie do właściwego sądu.

Źródła:

  1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.);
  2. Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152 z późn. zm.);
  3. Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz. U. 1971 nr 12 poz. 114 z późn. zm.)

Ograniczone zaufanie na drodze

Czym jest ograniczone zaufanie na drodze i w jakich sytuacjach powinniśmy się nim kierować względem innych uczestników ruchu?

Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania. Dla każdego uczestnika ruchu powyższa zasada oznacza tyle, że co do zasady ma on prawo zakładać, że inni uczestnicy ruchu poruszają się zgodnie z zasadami ruchu drogowego. Wzmożona ostrożność względem drugiego uczestnika ruchu powinna pojawić się w sytuacji spostrzeżenia, że jego zachowanie jest lub może być nieadekwatne do sytuacji drogowej, w której się znajduje. W odwrotnym przypadku, tj. w sytuacji nałożenia na uczestnika ruchu drogowego obowiązku przewidzenia bez wyjątku wszystkich, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań innych uczestników tego ruchu, poruszanie się po drodze stałoby się praktycznie niemożliwe z uwagi na całkowity paraliż ruchu (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2005 r., IV K 244/05).

W konsekwencji, przyjmuje się, że kierowca ma prawo mieć zaufanie do innych uczestników ruchu drogowego, że będą oni przestrzegali przepisów i zasad bezpieczeństwa tego ruchu. Zaufanie to powinno być jednak o tyle ograniczone, że musi niezwłocznie zamienić się w brak zaufania, gdy tylko pojawi się sygnał wskazujący na konkretną możliwość naruszenia przepisów ruchu przez inną osobę. Sygnałem takim jest obecność na jezdni dzieci bez opieki osób dorosłych, bydła na szosie, obecność osoby nietrzeźwej na jezdni, nieprawidłowe poruszanie się po jezdni innych osób itp. Są jednak i takie sytuacje, w których kierowca, nawet mimo braku konkretnego sygnału, zawsze powinien zachować nieufność do prawidłowości poruszania się innych osób ze względu na to, że nieprawidłowości te praktycznie występują tak często, iż stają się niemal regułą. Sytuacje takie zachodzą np. w pobliżu dworców kolejowych, gdzie ludzie spieszą się z pociągów i do pociągów, przy przejściu na wysepki przystanków tramwajowych, na ulicach o wąskich chodnikach, na których przechodniom trudno jest się zmieścić, itp. Sytuacja taka zachodzi także przy wyprzedzaniu stojących na przystanku autobusów, gdyż zjawiskiem nader częstym jest to, że osoby, które wysiadły z autobusu, usiłują przejść przez jezdnię, zanim autobus ruszy z przystanku (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 1962 r. Rw 1237/62).

W takiej sytuacji nawet nieprawidłowe zachowanie innego uczestnika ruchu nie usprawiedliwia kierowcy, który zlekceważył wyraźne sygnały świadczące o jakichkolwiek nieprawidłowościach w zakresie przestrzegania przepisów ruchu drogowego przez inne osoby. Co wymaga również podkreślenia, w orzecznictwie panuje pogląd, że zakres obowiązków spoczywających na uczestnikach ruchu drogowego prowadzących pojazdy mechaniczne jest większy od tych, które ciążą na pieszych. Pieszy w kolizji z samochodem z reguły jest narażony na duże poważniejsze konsekwencje utraty życia lub zdrowia niż kierujący pojazdem. Z tych względów to na kierującym samochodem spoczywa obowiązek zachowania większej ostrożności, przy wykonywaniu każdego manewru związanego z ruchem pojazdu, szczególnie, gdy kierowca znajduje się w możliwym do przewidzenia pasie ruchu pieszego (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 30 grudnia 2015 r., sygn. akt I ACa 1309/15).

Co równie istotne, sprawca łamiący konkretne zakazy lub nakazy określonego zachowania się wynikające z umieszczonych na drodze znaków, nie może skutecznie powoływać się na swoje przekonanie, iż wszyscy pozostali uczestnicy ruchu drogowego będą przestrzegali tych zasad, do których on sam się nie stosuje. Wręcz przeciwnie, sam naruszając przepisy regulujące ruch na drogach publicznych powinien brać pod uwagę w pełni realną możliwość braku zastosowania się do tych reguł ze strony innych uczestników będących w tej samej sytuacji drogowej (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2010 r. III KK 153/10).

Źródła:

  1. ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym,
  2. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 1962 r. Rw 1237/62),
  3. Malinowski, Łukasz. Art. 4. W: Prawo o ruchu drogowym. Komentarz. Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, 2012,
  4. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2005 r., IV K 244/05,
  5. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 30 grudnia 2015 r., sygn. akt I ACa 1309/15,
  6. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2010 r. III KK 153/10

Regres przy umowie OC

Mam już polisę OC – „jestem bezpieczny” – tak myśli spora część z nas. W końcu w razie zdarzenia drogowego to ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie. Okazuje się, że nie zawsze, albowiem obowiązujące przepisy prawa przewidują w tym zakresie wyłączenia.

Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w art. 43 wprost wskazuje sytuacje, gdy ubezpieczyciel będzie miał prawo do regresu, tj. prawo do dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:

  • wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;
  • wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa, np. w wyniku kradzieży.
  • nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;
  • zbiegł z miejsca zdarzenia.

O ile większość z wymienionych przesłanek wydaje się nie budzi znaczących wątpliwości interpretacyjnych, podkreślić jedynie należy, że umyślne wyrządzenie szkody ma miejsce w sytuacji, w której kierowca celowo powoduje wypadek lub kolizję drogową.

W przypadku kierowania pojazdem przez osobą spożywającą alkohol lub środki odurzające, wskazać wypada, że zgodnie z przepisami ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi stan po użyciu alkoholu zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi od 0,2‰ do 0,5‰ alkoholu albo obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. Z kolei stan nietrzeźwości ma miejsce, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi powyżej 0,5‰ alkoholu albo obecności w wydychanym powietrzu powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. W przypadku środków odurzających, psychotropowych i im podobnych, przesłanką uprawniającą do dochodzenia roszczenia regresowego jest samo spożycie tego rodzaju środka. W konsekwencji czego pozytywny wynik badania toksykologicznego – bez względu na ilość spożytego narkotyku – może przesądzać o odpowiedzialności względem ubezpieczyciela OC. Co istotne, w świetle aktualnego orzecznictwa Sądu Najwyższego, zakład ubezpieczeń, który wypłacił odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkodę wyrządzoną przez kierującego pojazdem w stanie po użyciu alkoholu, nie może dochodzić od jego spadkobierców roszczenia zwrotnego przewidzianego w art. 43 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, jeżeli wypłata odszkodowania nastąpiła po śmierci kierującego pojazdem (vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2012 r.; sygn. akt III CZP 61/12).

Przez pojęcie wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym należy rozumieć uprawnienia w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 5 stycznia  2011 r. o kierujących pojazdami, których posiadanie potwierdza odpowiedni dokument – wydany w kraju w postaci 1) prawa jazdy, 2) pozwolenia wojskowego, 3) międzynarodowego prawa jazdy albo wydany za granicą w postaci: 1) międzynarodowego prawa jazdy, określonego w Konwencji o ruchu drogowym, podpisanej w Genewie dnia 19 września 1949 r. (Dz. U. 1959 poz. 321 i 322), 2) krajowego lub międzynarodowego prawa jazdy, określonego w Konwencji o ruchu drogowym, sporządzonej w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r. (Dz. U. 1988 poz. 40 i 44), 3) krajowego prawa jazdy wydanego w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stronie umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, 4) krajowego prawa jazdy określonego w umowie międzynarodowej, której stroną jest Rzeczpospolita Polska, 5) zagranicznego dokumentu wojskowego, określonego w umowach międzynarodowych, których stroną jest Rzeczpospolita Polska. Co wymaga podkreślenia, na terytorium Polski nie jest uznawane za ważne prawo jazdy wydane w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stronie umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, jeżeli na terytorium któregokolwiek z tych państw to prawo jazdy zostało zatrzymane lub czasowo albo na stałe cofnięto posiadane uprawnienie do kierowania pojazdem. Brak uprawnień do kierowania pojazdami nie będzie uzasadniał zwrotu odszkodowania wypłaconego przez ubezpieczyciela OC w sytuacji, gdy sprawca wypadku/kolizji drogowej posłużył się pojazdem w celu ochrony życia lub mienia albo pościgu za sprawcą przestępstwa bezpośrednio po jego popełnieniu.

Ustawodawca wprowadzając możliwość dochodzenia przez ubezpieczyciela zwrotu odszkodowania od posiadacza pojazdu, który zbiegł z miejsca zdarzenia sankcjonuje dość powszechnie spotykane na naszych drogach zjawisko ucieczki przed odpowiedzialnością za skutki kolizji drogowej lub wypadku.

Podsumowując, nawet jeśli posiadamy ubezpieczenie OC, ubezpieczyciel może zażądać zwrotu pieniędzy za wyrządzone szkody. Ustanowienie regresu spełnia nie tylko funkcję kompensacyjną (względem podmiotu, który spłacił cudzy dług), represyjną (sankcja ekonomiczna), ale przede wszystkim prewencyjno – wychowawczą, z założenia zmierzającą do nakłonienia sprawcy szkody do zachowania większej uważności i zapobiegliwości w sytuacjach, które mogą prowadzić do wyrządzenia szkody.

Wypadek samochodowy – co dalej?

Okres świąteczno – noworoczny po raz kolejny kończy się tragicznym bilansem – na polskich drogach doszło do niemalże 400 wypadków. W dalszym ciągu, mimo corocznych apeli dotyczących uważnej jazdy statystki są przerażające.

Dlatego też w niniejszym wpisie zostaną zaprezentowane podstawowe zasady, jakie czynności należy podjąć bezpośrednio po zaistnieniu zdarzenia drogowego, niezależnie od tego, czy będzie to wypadek drogowy, czy też kolizja drogowa.

Z oczywistych względów tematyka zostanie ograniczona jedynie do aspektów prawnych i tego, na co należy zwrócić uwagę, szczególnie z perspektywy ewentualnego dochodzenia na drodze postępowania sądowego roszczeń związanych ze szkodą majątkową, lub osobową.

Podstawową kwestią jest jak najpełniejsze udokumentowanie miejsca i okoliczności zdarzenia.

W zależności od możliwości, należy sporządzić czytelną dokumentację fotograficzną, obejmującą miejsce wypadku, ułożenie pojazdów, widoczne uszkodzenia itp. Ponadto istotnym jest także odebranie danych i oświadczeń uczestników zdarzenia oraz ewentualnych świadków zdarzenia.

Niejednokrotnie stawiane jest pytanie o konieczność wzywania policji. Przepisy prawa nakładają na kierującego pojazdem, jak również inne osoby uczestniczące w wypadku, obowiązek zawiadomienia policji w sytuacji, gdy w wypadku jest zabity lub ranny (art. 44 ust. 2 pkt. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. 1997 nr 98 poz. 602 z późn. zm.), a ponadto w przypadku, gdy okoliczności zdarzenia nasuwają przypuszczenie, że zostało popełnione przestępstwo (art. 16 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. 2003 nr 124 poz. 1152 z późn. zm.). Niemniej jednak, pomimo w/w przez ustawodawcę sytuacji, praktyka zawodowa pokazuje, iż policję zawsze warto wezwać, w razie sporu, gdy powstają jakiekolwiek wątpliwości odnośnie wiarygodności przedstawionych przez uczestników zdarzenia dokumentów, czy też mamy problem ze spisaniem odpowiednich oświadczeń w przedmiocie zaistniałego zdarzenia drogowego. Ponadto częstokroć w sytuacji braku świadków zdarzenia, a także dysponowana oświadczeniami budzącymi wątpliwości, po zgłoszeniu szkody ubezpieczycie kwestionuje fakt jej zaistnienia, co znacznie utrudnia dochodzenie jakichkolwiek roszczeń związanych ze szkodą. Dlatego też biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenie warto jest powiadomić policję o zdarzeniu, gdyż ograniczamy tym samym ryzyko ewentualnych problemów przy wypłacie odszkodowania.

W przypadku, gdy nie zawiadamiamy policji, niezwykle istotnym jest spisanie odpowiedniej treści oświadczeń w przedmiocie zaistniałego zdarzenia. Poza datą, godziną zdarzenia, danymi uczestników zdarzenia, oznaczeniem samochodu, numerem polisy ubezpieczeniowej, należy opisać przebieg zdarzenia, jak również uszkodzenia pojazdów. Warto także sporządzić szkic zdarzenia. Należy pamiętać, że oświadczenie powinno być podpisane przez uczestników zdarzenia, a przynajmniej osobę, która spowodowała kolizję.

 

Renta wyrównawcza

W zależności od okoliczności faktycznych konkretnego przypadku, poza dotychczas omówionymi roszczeniami odszkodowawczymi – Zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, Zwrot kosztów związanych z wypadkiem – w sytuacji zaistnienia przesłanek określonych w art. 444§2 kodeksu cywilnego poszkodowany może żądać renty wyrównawczej.

Jak wynika z art. 444§2 kodeksu cywilnego „jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty”

Świadczenie z tego tytułu powinno odpowiadać różnicy pomiędzy hipotetycznymi dochodami poszkodowanemu, gdyby do wypadku nie doszło, a aktualnymi dochodami, w tym również świadczeniami otrzymywanymi w ramach ubezpieczenia społecznego.

Jak zaznaczył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 lipca 2014 r. „ustalając wysokość renty na podstawie art. 444 k.c. należy pod uwagę brać realną, faktyczną możliwość podjęcia pracy w granicach zachowanej zdolności do pracy, a nie możliwość teoretyczną. Renta z art. 444 § 2 k.c. przysługująca poszkodowanemu, który zachował częściowo zdolność do pracy, powinna odpowiadać różnicy między zarobkami, jakie mógłby osiągnąć, gdyby nie uległ wypadkowi, a wynagrodzeniem jakie w konkretnych warunkach jest w stanie uzyskać przy wykorzystaniu swojej uszczuplonej zdolności do pracy. Poszkodowany ma obowiązek minimalizowania szkody w granicach swoich możliwości, dlatego przy ustalaniu renty należy uwzględnić wysokość potencjalnych zarobków, które mógłby on uzyskać, gdyby podjął zarobkowanie w rozmiarze wytyczonym przez ograniczone możliwości.” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2014 r; sygn. akt I PK 314/13).

Jako ciekawostka, poniżej wypowiedź Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 24 marca 2017 r.; sygn. akt I CNP 25/16 wskazał, iż „osoba mająca przed wypadkiem status bezrobotnego może domagać się renty, o ile warunki istniejące na rynku pracy uzasadniają z dostatecznym prawdopodobieństwem przypuszczenie, że zdołałby ona przed wypadkiem uzyskać zatrudnienie, gdyby podjęła starania w tym kierunku”. Podkreślił jednak, że w sytuacji, gdy przez wiele lat przed zdarzeniem, w którym poszkodowany poniósł szkodę, nie czyni starań o podjęcie zatrudnienia w wyuczonym zawodzie, to odwoływanie się do zarobków osiąganych z tytułu jego wykonywania jako podstawy ustalenia wysokości renty wyrównawczej nie może być uznane za uzasadnione (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 2017 r; sygn. akt I CNP 25/16).

Zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę

Jak wskazano w  ostatnim wpisie jednym z roszczeń odszkodowawczych jakie przysługują poszkodowanemu w związku z zaistnieniem szkody osobowej jest zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.

Zgodnie z art. 444 kodeksu cywilnego „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu”.

Z kolei w myśl art. 445 kodeksu cywilnego „W wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę”. Przepis powyższy stosuje się również w wypadku pozbawienia wolności oraz w wypadku skłonienia za pomocą podstępu, gwałtu lub nadużycia stosunku zależności do poddania się czynowi nierządnemu.

Ograniczając się jedynie do podstawowych cech zadośćuczynienia wskazać należy, iż jest to świadczenie:

  1. pieniężne o charakterze kompensacyjnym. Jak zaznaczył Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 16 września 2014 r. (sygn. akt I ACa 317/14) zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny i nie może mieć jedynie charakteru symbolicznego, ale też nie może być nadmierne w stosunku do krzywdy i być źródłem nieuzasadnionej korzyści majątkowej.
  2. co do zasady jednorazowe;
  3. co do zasady związane z osobą poszkodowanego;
  4. stanowiące sposób złagodzenia cierpień, nie tylko fizycznych, ale również psychicznych, polegających na ujemnych uczuciach przeżywanych w związku z następstwami uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia osoby poszkodowanej;
  5. zindywidualizowane, tj. przy ustalaniu jego wysokości uwzględniające wszystkie okoliczności danej sprawy, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego w tym przedmiocie wyrażonym m.in. w wyroku z dnia 19 listopada 2007 r., sygn. akt V CSK 245/07, ustalenie wysokości zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445 § 1 k.c. wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności istotnych dla określenia rozmiaru doznanej krzywdy, takich jak: wiek poszkodowanego, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i czas trwania, nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa oraz inne czynniki podobnej natury.

Odpowiedzialność odszkodowawcza sprawcy wypadku drogowego

W ostatnich tygodniach warunki na drogach stają się coraz bardziej wymagające, nie tylko odpowiednich umiejętności kierowcy, ale przede wzmożonej ostrożności.

Dlatego szczególnie aktualna staje się problematyka odpowiedzialności odszkodowawczej sprawy wypadku drogowego.

Sprawca wypadku drogowego w zależności od okoliczności zdarzenia odpowiada za szkodę spowodowaną ruchem jego pojazdu na zasadzie winy lub ryzyka. Rozróżnienie zasad odpowiedzialności nie pozostaje bez znaczenia dla rozkładu ciężaru dowodowego na stronach postępowania sądowego o zapłatę należnych świadczeń odszkodowawczych.

Odpowiedzialność na zasadzie winy oznacza, że za szkodę odpowiada osoba, której zawinione zachowanie (działanie lub zaniechanie) jest źródłem powstania szkody. Przy czym zachowanie to musi być obiektywnie nieprawidłowe – bezprawne, niezgodne z obowiązującymi zasadami porządku prawnego lub powszechnie akceptowanymi regułami nakazującymi lub zakazującymi określone zachowanie.

Przepisy kodeksu cywilnego przewidują konieczność udowodnienia winy sprawcy wypadku drogowego w razie:

  • zderzenia się dwóch lub więcej pozostających w ruchu pojazdów mechanicznych,
  • przewozu osoby z grzeczności.

Pojazdem mechanicznym, a dokładnie jak wskazują przepisy kodeksu cywilnego- mechanicznym środkiem komunikacji poruszanym za pomocą sił przyrody, jest pojazd, który 1. napędzany jest własnym urządzeniem mechanicznym, 2. porusza się za pomocą sił przyrody, 3. służy celom komunikacyjnym (ludzi lub towarów- przyp. aut.). Nie budzi wątpliwości, że do tego rodzaju środków zalicza się samochody, motocykle, autobusy, ciągniki, statki powietrzne, statki żeglugi śródlądowej i morskiej, motorówki itp. napędzane zawsze urządzeniem mechanicznym. (tak:  Bieniek Gerard (red.), Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom I- II, wyd. X, LexisNexis 2011). Nie jest z kolei tego rodzaju pojazdem – rower, hulajnoga czy też wóz konny.

Według aktualnego orzecznictwa, przez zderzenie się pojazdów mechanicznych należy rozumieć ich zetknięcie się, gdy pozostają wobec siebie w ruchu w rozumieniu przepisów Prawa o ruchu drogowym (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2002 r.; sygn. akt V CKN 644/00). Od zderzenia należy odróżnić najechanie, mające miejsce wówczas, gdy pojazd będący w ruchu uszkodził pojazd unieruchomiony, np. klasyczna szkoda parkingowa.

Z kolei przewóz z grzeczności ma miejsce wówczas, gdy zamiarem przewożącego jest świadczenie przewozu bezinteresownie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 1978 r.; sygn. akt II CR 487/77). Przyjmuje się, że dla zakwalifikowania danej sytuacji jako „przewozu z grzeczności” nieodpłatność jest cechą konieczną, ale niewystarczającą. W świetle orzecznictwa „przewóz z grzeczności” nie zachodzi wówczas, gdy kierowca ma w przewozie jakikolwiek interes, choćby niemający bezpośredniego wymiaru majątkowego, np. gdy osobami przewożonymi są członkowie rodziny wobec których ma on wynikające z tego stosunku zobowiązania (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 18 grudnia 2015 r.; sygn. akt I ACa 825/15), czy też, gdy po stronie przewożącego istnieje jakikolwiek obowiązek, np. w stosunku do osób, które na podstawie przepisów ustawy uprawnione są do bezpłatnego przejazdu, w sytuacjach bezpłatnego przewozu pracownika, w razie uiszczenia opłaty przez pasażera kierowcy, który inkasuje pieniądze dla siebie, czy też w wypadku, gdy przewożenie dokonywane jest na zlecenie i w interesie posiadacza pojazdu – próbna jazda przy sprzedaży samochodu, przewóz jako rewanż za inną usługę (tak: wyrok Sad Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 czerwca 2013 r. I ACa 179/13). Co istotne, nie jest także „przewozem z grzeczności” przewóz, w ramach którego osoba przewożona zwraca część kosztów podróży.

W przypadku wszystkich innych zdarzeń drogowych, niekwalifikujących się jako wspomniane wyżej „zderzenie pojazdów” lub „przewóz z grzeczności”, posiadacz pojazdu mechanicznego będzie odpowiadał za szkodę spowodowaną ruchem jego pojazdu na zasadzie ryzyka- niezależnie od winy. To z kolei powoduje, że chcąc uwolnić się od odpowiedzialności zmuszony będzie wykazać, że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Niezaprzeczalnie, odpowiedzialność na zasadzie ryzyka stanowi zaostrzenie typowej konstrukcji odpowiedzialności opartej na przesłance zawinienia. Co do zasady już samo wyrządzenie szkody stanowi wystarczającą przesłankę do przypisania odpowiedzialności, chyba że kierujący pojazdem mechanicznym udowodni jedną z  okoliczności egzogeneracyjnych (siła wyższa, wyłączna wina poszkodowanego lub wyłączna wina osoby trzeciej).

Co wymaga podkreślenia, zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych pojazdy mechaniczne objęte są obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów. To z kolei umożliwia dochodzenie roszczeń odszkodowawczych bezpośrednio od ubezpieczyciela, z którym zawarto umowę ubezpieczenia OC. W braku ubezpieczenia OC (w przypadkach ściśle określonych w/w ustawą) obowiązek zaspokojenia roszczeń z tytułu ubezpieczenia obowiązkowego spoczywać będzie  również na Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym.