Umowa najmu okazjonalnego – na czym polega?

Choć na rynku istnieje już kilka lat, nadal potrafi budzić zdziwienie i rodzić pytania – czym jest najem okazjonalny, czym różni się od zwykłej umowy najmu, na co należy zwrócić uwagę zawierając tego typu umowę. Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.

Ujmując najprościej tematykę, przepisy regulujące najem okazjonalny ograniczają w pewnym stopniu prawa lokatorów, dając uprawnienia wynajmującym, w szczególności odnośnie możliwości sprawnej eksmisji najemcy.

Umowa najmu okazjonalnego powinna być zawarta w formie pisemnej pod rygorem nieważności na czas oznaczony (nie dłuższy niż 10 lat). Ponadto, jak wynika z ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. 2001 nr 71 poz. 733 z późn. zm.) do takiej umowy, konieczne jest załączenie odpowiednich dokumentów:

  1. oświadczenia najemcy w formie aktu notarialnego, w którym najemca poddał się egzekucji i zobowiązał się do opróżnienia i wydania lokalu używanego na podstawie umowy najmu okazjonalnego lokalu w terminie wskazanym w żądaniu opróżnienia lokalu;
  2. wskazania przez najemcę innego lokalu, w którym będzie mógł zamieszkać w przypadku wykonania egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu;
  3. oświadczenia właściciela lokalu lub osoby posiadającej tytuł prawny do lokalu, o którym mowa w w/w punkcie, o wyrażeniu zgody na zamieszkanie najemcy i osób z nim zamieszkujących w lokalu wskazanym w oświadczeniu; na żądanie wynajmującego załącza się oświadczenie z podpisem notarialnie poświadczonym.

Właściciel jest zobowiązany zgłosić zawarcie umowy najmu okazjonalnego lokalu naczelnikowi urzędu skarbowego właściwemu ze względu na swoje miejsce zamieszkania w terminie 14 dni od dnia rozpoczęcia najmu, z kolei na żądanie najemcy wynajmujący musi przedstawić potwierdzenie takiego zgłoszenia).

Jeśli umowa nie spełnia w/w kryteriów to, mimo że nazywana jest umową najmu okazjonalnego, zastosowanie do niej mają przepisy o zwykłym najmie, co rzutuje na kwestię eksmisji. Wówczas, poruszając najbardziej zasadnicze kwestie, pojawia się konieczność, nie tylko zainicjowania postępowania sądowego, ale także zapewnienia lokalu zastępczego. Dodatkowo eksmisja nie jest możliwa w tzw. okresie ochronnym trwającym od 1 listopada do 31 marca roku następnego włącznie.

 

 

Jednorazowe odszkodowanie

Jako odstępstwo od zasady przyznawania świadczeń okresowych w postaci renty Renta na zwiększone potrzebyRenta z tytułu zmniejszenia się widoków poszkodowanego na przyszłośćRenta wyrównawczanależy przywołać art. 447 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym „z ważnych powodów sąd może na żądanie poszkodowanego przyznać mu zamiast renty lub jej części odszkodowanie jednorazowe. Dotyczy to w szczególności wypadku, gdy poszkodowany stał się inwalidą, a przyznanie jednorazowego odszkodowania ułatwi mu wykonywanie nowego zawodu”.

Wskazana regulacja jest podstawą kapitalizacji renty, a więc przyznania osobie uprawnionej jednorazowego odszkodowania zamiast całości lub części renty.

Przesłankami niezbędnymi do zasądzenia tego świadczenia jest:

  1. żądanie poszkodowanego, uprawnionego do renty;
  2. ważne powody, uzasadniające kapitalizację renty. Przesłankę w postaci ważnych powodów, należy interpretować przy zachowaniu kryterium zarówno obiektywnego, jak i subiektywnego (wyrok Sądu Najwyższego z 25 lipca 2001 r., sygn. akt I CKN 1140/99, LexPolonica nr 1932385, MoP 2001, nr 16, s. 811) oraz co istotne, „ważne powody” powinny istnieć w chwili orzekania o przyznaniu jednorazowego odszkodowania, a wiec również w momencie, gdy poszkodowany występuje o kapitalizację renty już po jej zasądzeniu.

Tytułem przykładu należy wskazać, iż orzecznictwo do kategorii „ważnych powodów” w rozumieniu komentowanego przepisu zaliczyło:

występujące zakłócenia w wypłacie renty z perspektywą całkowitej jej utraty wskutek likwidacji pracodawcy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 1998 r., sygn. akt II UKN 337/98, OSNAPiUS 1999, nr 13, poz. 429, Prawo pracy i prawo socjalne. Przegląd orzecznictwa 2000, nr 1, s. 35),

zamiar wykonywania przez poszkodowanego w wypadku przy pracy nowego zawodu przez rozpoczęcie i prowadzenie działalności gospodarczej na własny rachunek – przy czym warunkiem jest jego realizacja (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 lipca 2003 r. sygn. akt II UK 332/2002, OSNP 2004, nr 10, poz. 176),

umożliwienie poszkodowanemu, który stał się inwalidą, wykonywania nowego zawodu przez podjęcie działalności handlowej we własnym sklepie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 1999 r., sygn. akt II UKN 175/99, OSNAPiUS 2001, nr 3, poz. 79, Prawo pracy i prawo socjalne. Przegląd orzecznictwa 2001, nr 2, s. 42, Prok. i Pr.-wkł. 2000, nr 6, poz. 34),

okoliczności istniejące w sprawie dają podstawę do wniosku, że przyszłe raty renty nie mogą być egzekwowane, a zatem prawo nie zostanie w ogóle zrealizowane (np. wyjazd dłużnika na stałe za granicę bez pozostawienia majątku w kraju) – uchwała Sądu Najwyższego z dnia 3 października 1966 r., sygn. akt III CZP 17/66, OSNCP 1968, nr 1, poz. 1; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1998 r., sygn. akt II UKN 603/98,  OSNAPiUS 2000, nr 4, poz. 153, Prok. i Pr.-wkł. 1999, nr 6, poz. 45,

– po zakończeniu likwidacji podmiotu zobowiązanego brak będzie zobowiązanego do zaspokojenia roszczeń uprawnionego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1998 r., sygn. akt II UKN 603/98, OSNAPiUS 2000, nr 4, poz. 153, Prok. i Pr.-wkł. 1999, nr 6, poz. 45),

– zakłócenia w bieżącym wypłacaniu renty, co wprost odbija się niekorzystnie na sytuacji uprawnionego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1998 r., sygn. akt II UKN 603/98, OSNAPiUS 2000, nr 4, poz. 153, Prok. i Pr.-wkł. 1999, nr 6, poz. 45).

Warto zaznaczyć, iż ustalenie wysokości jednorazowego odszkodowania powinno nastąpić przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności, a przede wszystkim wysokości renty, wieku osoby uprawnionej, prawdopodobieństwa długości jej życia lub czasu trwania renty.

Renta z tytułu zmniejszenia się widoków poszkodowanego na przyszłość

Poza świadczeniem rentowym z tytułu utraty zdolności do zarobkowania (Renta wyrównawcza), z tytułu zwiększenia się potrzeb poszkodowanego (Renta na zwiększone potrzeby), świadczeniem, jakie może przysługiwać poszkodowanemu jest renta z tytułu zmniejszenia się widoków poszkodowanego na przyszłość. Podobnie, jak przy w pierwszej kolejności wymienionych świadczeniach, podstawą prawną przyznania renty z tytułu zmniejszenia widoków na przyszłość jest art. 444§2 kodeksu cywilnego, w myśl którego „jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty”

W tym miejscu zaznaczyć należy iż choć każde z w/w świadczeń oparte jest na różnych podstawach faktycznych, to każda z nich stanowi samoistną przesłankę zasądzenia renty.

Każda z przesłanek może być sama podstawą żądania renty, chociaż często występują łącznie i wówczas z uwagi na związek, w jakim pozostają, uwzględniane są jako przesłanki jednego roszczenia o rentę. Przyjmuje się, że przesłanki te powinny mieć trwały charakter, chociaż niekoniecznie musi to oznaczać nieodwracalność sytuacji poszkodowanego. Renta ta ma charakter odszkodowawczy, a nie alimentacyjny (por. A. Cisek, W. Dubis (w:) E. Gniewek, P. Machnikowski, Komentarz, 2013, art. 444, nb 12; Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania, 2012, nb 642; M. Safjan (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. I, 2011, art. 444, nb 14; A. Śmieja (w:) System prawa prywatnego, t. 6, s. 721–723).

Renta z tytułu zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość stanowi świadczenie odszkodowawcze, które ma na celu zrekompensowanie poszkodowanemu utraconej wskutek doznanych w wyniku wypadku obrażeń możliwości rozwoju, zdobycia odpowiednich kwalifikacji zawodowych, czy też rozwoju kariery.

Taka sytuacja ma często miejsce w przypadku szkód na osobach małoletnich, którym wypadek przerywa proces kształcenia, czy nawet w znacznym stopniu go ogranicza.

Renta na zwiększone potrzeby

Obok Renta wyrównawcza, w określonych sytuacjach poszkodowanemu przysługuje roszczenie o rentę na zwiększone potrzeby.

Podstawą do jej przyznania jest art. 444§2 kodeksu cywilnego, w myśl którego „jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty”

Jak wskazał Sąd Najwyższy, w wyroku z dnia 11 marca 1976 r. „przyznanie renty z tytułu zwiększonych potrzeb na podstawie 444§2 k.c. nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany te potrzeby faktycznie zaspokaja i ponosi związane z tym wydatki. Do przyznania renty z tego tytułu wystarcza samo istnienie zwiększonych potrzeb jako następstwo czynu niedozwolonego”. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1976 r.; sygn. akt IV CR 50/76; OSNC 1977, nr 1 poz. 11).

Zwiększenie potrzeb poszkodowanego polega na konieczności pokrycia kosztów utrzymania, powstałych wyłącznie w następstwie zdarzenia szkodzącego. Będą nimi wszelkie koszty związane z zapewnieniem poszkodowanemu stałej lub doraźnej opieki, koszty zmiany warunków bytowych (środki lokomocji, mieszkanie; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 1976 r., sygn. akt IV CR 487/76, LEX nr 7854), zmiany diety itp.

Podsumowując renta na zwiększone potrzeby ma na celu zapewnienie poszkodowanemu środków finansowych niezbędnych do zaspokojenia codziennych potrzeb, które pojawiły się w związku z doznanymi wskutek wypadku obrażeniami ciała. Wskazać należy, iż koszty te mają cykliczny charakter i zazwyczaj związane są z koniecznością stałej opieki lub pielęgnacji, leczenia, rehabilitacji, zakupu leków, czy też dojazdów do placówek medycznych.

Wypadek samochodowy – co dalej?

Okres świąteczno – noworoczny po raz kolejny kończy się tragicznym bilansem – na polskich drogach doszło do niemalże 400 wypadków. W dalszym ciągu, mimo corocznych apeli dotyczących uważnej jazdy statystki są przerażające.

Dlatego też w niniejszym wpisie zostaną zaprezentowane podstawowe zasady, jakie czynności należy podjąć bezpośrednio po zaistnieniu zdarzenia drogowego, niezależnie od tego, czy będzie to wypadek drogowy, czy też kolizja drogowa.

Z oczywistych względów tematyka zostanie ograniczona jedynie do aspektów prawnych i tego, na co należy zwrócić uwagę, szczególnie z perspektywy ewentualnego dochodzenia na drodze postępowania sądowego roszczeń związanych ze szkodą majątkową, lub osobową.

Podstawową kwestią jest jak najpełniejsze udokumentowanie miejsca i okoliczności zdarzenia.

W zależności od możliwości, należy sporządzić czytelną dokumentację fotograficzną, obejmującą miejsce wypadku, ułożenie pojazdów, widoczne uszkodzenia itp. Ponadto istotnym jest także odebranie danych i oświadczeń uczestników zdarzenia oraz ewentualnych świadków zdarzenia.

Niejednokrotnie stawiane jest pytanie o konieczność wzywania policji. Przepisy prawa nakładają na kierującego pojazdem, jak również inne osoby uczestniczące w wypadku, obowiązek zawiadomienia policji w sytuacji, gdy w wypadku jest zabity lub ranny (art. 44 ust. 2 pkt. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. 1997 nr 98 poz. 602 z późn. zm.), a ponadto w przypadku, gdy okoliczności zdarzenia nasuwają przypuszczenie, że zostało popełnione przestępstwo (art. 16 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. 2003 nr 124 poz. 1152 z późn. zm.). Niemniej jednak, pomimo w/w przez ustawodawcę sytuacji, praktyka zawodowa pokazuje, iż policję zawsze warto wezwać, w razie sporu, gdy powstają jakiekolwiek wątpliwości odnośnie wiarygodności przedstawionych przez uczestników zdarzenia dokumentów, czy też mamy problem ze spisaniem odpowiednich oświadczeń w przedmiocie zaistniałego zdarzenia drogowego. Ponadto częstokroć w sytuacji braku świadków zdarzenia, a także dysponowana oświadczeniami budzącymi wątpliwości, po zgłoszeniu szkody ubezpieczycie kwestionuje fakt jej zaistnienia, co znacznie utrudnia dochodzenie jakichkolwiek roszczeń związanych ze szkodą. Dlatego też biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenie warto jest powiadomić policję o zdarzeniu, gdyż ograniczamy tym samym ryzyko ewentualnych problemów przy wypłacie odszkodowania.

W przypadku, gdy nie zawiadamiamy policji, niezwykle istotnym jest spisanie odpowiedniej treści oświadczeń w przedmiocie zaistniałego zdarzenia. Poza datą, godziną zdarzenia, danymi uczestników zdarzenia, oznaczeniem samochodu, numerem polisy ubezpieczeniowej, należy opisać przebieg zdarzenia, jak również uszkodzenia pojazdów. Warto także sporządzić szkic zdarzenia. Należy pamiętać, że oświadczenie powinno być podpisane przez uczestników zdarzenia, a przynajmniej osobę, która spowodowała kolizję.

 

Brzmienie firmy spółki komandytowej w przypadku wielości komplementariuszy, nie będących osobą fizyczną

Jak powinna brzmieć prawidłowa firma spółki komandytowej w sytuacji, gdy komplementariuszami są co najmniej dwie osoby prawne? Takie pytanie niejednokrotnie zadają sobie wspólnicy planujący zawiązać spółkę komandytową, w której komplementariuszem mają być osoby prawne – przykładowo dwie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, zaś komandytariuszem osoby fizyczne.

By odpowiedzieć na przedstawione pytanie należy odwołać się przede wszystkim do regulacji zawartej w kodeksie spółek handlowych, jak również kodeksie cywilnym.

W pierwszej kolejności, zgodnie z art. 104 §1 kodeksu spółek handlowych „Firma spółki komandytowej powinna zawierać nazwisko jednego lub kilku komplementariuszy oraz dodatkowe oznaczenie „spółka komandytowa”. Z kolei według § 3 wskazanego artykułuJeżeli komplementariuszem jest osoba prawna, firma spółki komandytowej powinna zawierać pełne brzmienie firmy (nazwy) tej osoby prawnej z dodatkowym oznaczeniem „spółka komandytowa”. Nie wyklucza to zamieszczenia nazwiska komplementariusza, który jest osobą fizyczną”.

Ustawodawca nie daje jednak odpowiedzi na pytanie, jak należy skonstruować firmę, jeżeli w charakterze komplementariuszy występuje kilka osób prawnych.

Przepis ten należy wykładać, jak się zdaje, w ten sposób, że jeżeli komplementariuszami są osoby prawne, to w firmie spółki musi być wskazana nazwa przynajmniej jednej z nich, ale niekoniecznie wszystkich. Tak, z powołaniem się na analogię do art. 104 § 1 kodeksu spółek handlowych, H. Urbańczyk (w: J.A. Strzępka, Kodeks, 2003, s. 210), a także J.P. Naworski (w: R. Potrzeszcz, T. Siemiątkowski, Komentarz, t. I, s. 259) oraz A. Kidyba (w: K. Kruczalak, Kodeks, 2001, s. 169-170); autorzy ci słusznie zwracają uwagę na kwestie praktyczne, czyniące nierealnym wymaganie umieszczania w firmie spółki komandytowej pełnych nazw wszystkich komplementariuszy będących osobami prawnymi, w szczególności gdy jest ich wielu. Odmienny pogląd, tj. o obowiązkowym wymienieniu w nazwie spółki komandytowej nazw wszystkich komplementariuszy będących osobami prawnymi bądź tzw. ułomnymi osobami prawnymi, zdaje się przyjmować J. Szwaja (w: S. Sołtysiński, Kodeks, t. I, s. 537).

Ze względu na jasność i czytelność firmy oraz ze względu na rozbudowaną formę firm osób prawnych wydaje się, że powinno się dążyć do tego, aby użyta została pełna nazwa (firma) tylko jednej z osób prawnych. Odmienne stanowisko, wymagające wprowadzenia do firmy spółki oznaczeń wszystkich osób prawnych, nie jest możliwe do zaakceptowania właśnie ze względów praktycznych.

Jednocześnie wskazać należy, iż przepis art. 104 § 1 i 3 zd. 1 kodeksu spółek handlowych określa, w części odnoszącej się do jej korpusu, minimum firmy spółki komandytowej. Niemniej jednak ma zatem przeszkód, aby wprowadzać do niej nazwiska lub oznaczenia dalszych komplementariuszy, a nawet wszystkich.

Na marginesie zaznaczyć trzeba, że przy konstruowaniu firmy spółki komandytowej z udziałem komplementariuszy osób prawnych nie można stosować skrótów korpusów firm spółki z o.o. (np. zamiast „Reksio – Przedsiębiorstwo Wielobranżowe” Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością użyć „Reksio PW” Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością), ponieważ w art. 104 § 1 i 3 kodeksu spółek handlowych jest mowa o pełnej nazwie (firmie). Pełne brzmienie nazwy (firmy) należy rozumieć dosłownie, co oznacza, że chodzi nie tylko o korpus firmy osoby prawnej i dodatki dowolne, ale także o dodatki obowiązkowe, które stosownie do art. 435 § 2 k.c., mogą być podane w skrócie. Należy przyjąć, że użycie w firmie spółki komandytowej firmy ze skróconym dodatkiem (np. sp. z ograniczoną odpowiedzialnością) nie jest dopuszczalne, gdyż skróty dodatków mogą być używane, ale nie konstruują one firmy.

Reasumując, wystarczającym będzie wskazanie w nazwie spółki komandytowej jednej osoby prawnej, mimo że nie będzie ona jedynym komplementariuszem zawiązywanej spółki. Jednocześnie pamiętać należy, iż to na spółce komandytowej w pierwszej kolejności spoczywa obowiązek odpowiedniego dostosowania firmy tak, by nie wprowadzała ona w błąd. Jak wynika z art. 433§ 1 kodeksu cywilnego „firma przedsiębiorcy powinna się odróżniać dostatecznie od firm innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku. § 2 Firma nie może wprowadzać w błąd, w szczególności co do osoby przedsiębiorcy, przedmiotu działalności przedsiębiorcy, miejsca działalności, źródeł zaopatrzenia”.

 

 

Renta wyrównawcza

W zależności od okoliczności faktycznych konkretnego przypadku, poza dotychczas omówionymi roszczeniami odszkodowawczymi – Zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, Zwrot kosztów związanych z wypadkiem – w sytuacji zaistnienia przesłanek określonych w art. 444§2 kodeksu cywilnego poszkodowany może żądać renty wyrównawczej.

Jak wynika z art. 444§2 kodeksu cywilnego „jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty”

Świadczenie z tego tytułu powinno odpowiadać różnicy pomiędzy hipotetycznymi dochodami poszkodowanemu, gdyby do wypadku nie doszło, a aktualnymi dochodami, w tym również świadczeniami otrzymywanymi w ramach ubezpieczenia społecznego.

Jak zaznaczył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 lipca 2014 r. „ustalając wysokość renty na podstawie art. 444 k.c. należy pod uwagę brać realną, faktyczną możliwość podjęcia pracy w granicach zachowanej zdolności do pracy, a nie możliwość teoretyczną. Renta z art. 444 § 2 k.c. przysługująca poszkodowanemu, który zachował częściowo zdolność do pracy, powinna odpowiadać różnicy między zarobkami, jakie mógłby osiągnąć, gdyby nie uległ wypadkowi, a wynagrodzeniem jakie w konkretnych warunkach jest w stanie uzyskać przy wykorzystaniu swojej uszczuplonej zdolności do pracy. Poszkodowany ma obowiązek minimalizowania szkody w granicach swoich możliwości, dlatego przy ustalaniu renty należy uwzględnić wysokość potencjalnych zarobków, które mógłby on uzyskać, gdyby podjął zarobkowanie w rozmiarze wytyczonym przez ograniczone możliwości.” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2014 r; sygn. akt I PK 314/13).

Jako ciekawostka, poniżej wypowiedź Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 24 marca 2017 r.; sygn. akt I CNP 25/16 wskazał, iż „osoba mająca przed wypadkiem status bezrobotnego może domagać się renty, o ile warunki istniejące na rynku pracy uzasadniają z dostatecznym prawdopodobieństwem przypuszczenie, że zdołałby ona przed wypadkiem uzyskać zatrudnienie, gdyby podjęła starania w tym kierunku”. Podkreślił jednak, że w sytuacji, gdy przez wiele lat przed zdarzeniem, w którym poszkodowany poniósł szkodę, nie czyni starań o podjęcie zatrudnienia w wyuczonym zawodzie, to odwoływanie się do zarobków osiąganych z tytułu jego wykonywania jako podstawy ustalenia wysokości renty wyrównawczej nie może być uznane za uzasadnione (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 2017 r; sygn. akt I CNP 25/16).

Zwrot kosztów związanych z wypadkiem

Kolejnym roszczeniem odszkodowawczym (obok  Zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę) jest żądanie zwrotu wszelkich kosztów związanych z wypadkiem.

Jak wynika z art. 444 § 1 kodeksu cywilnego „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu”.

Katalog kosztów jest otwarty i wyłącznie od okoliczności konkretnego przypadku oraz posiadanej przez poszkodowanego dokumentacji uzależnione jest skuteczne ubieganie się o zwrot poniesionych kosztów.

Istotnym jest także, iż obowiązek kompensaty kosztów obejmuje wszystkie niezbędne i celowe wydatki, niezależnie od tego, czy podjęte działania przyniosły poprawę stanu zdrowia poszkodowanego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2008 r.; sygn. akt II CSK 425/07; Mon. Praw. 2008, nr 3, s. 116).

Tytułem przykładu można wskazać, iż możliwe jest żądanie zwrotu nie tylko kosztów leczenia w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz także wydatków związanych z odwiedzinami chorego przez osoby bliskie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 października 1971 r; sygn. akt II CR 427/71; OSP 1972, z. 6, poz. 108), wydatków ponoszonych na specjalistyczne odżywianie, jeśli miałoby one przyspieszyć proces leczenia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 1973 r.; sygn. akt II CR 194/73; OSP 1974, z.4, poz. 83), wydatków poniesionych na zakup samochodu lub innego pojazdu inwalidzkiego, jeśli jest on konieczny do kompensowania kalectwa osoby poszkodowanej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2008 r.; sygn. akt II CSK 425/07; OSNC-ZD 2008; nr 4; poz. 99).

 

Zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę

Jak wskazano w  ostatnim wpisie jednym z roszczeń odszkodowawczych jakie przysługują poszkodowanemu w związku z zaistnieniem szkody osobowej jest zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.

Zgodnie z art. 444 kodeksu cywilnego „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu”.

Z kolei w myśl art. 445 kodeksu cywilnego „W wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę”. Przepis powyższy stosuje się również w wypadku pozbawienia wolności oraz w wypadku skłonienia za pomocą podstępu, gwałtu lub nadużycia stosunku zależności do poddania się czynowi nierządnemu.

Ograniczając się jedynie do podstawowych cech zadośćuczynienia wskazać należy, iż jest to świadczenie:

  1. pieniężne o charakterze kompensacyjnym. Jak zaznaczył Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 16 września 2014 r. (sygn. akt I ACa 317/14) zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny i nie może mieć jedynie charakteru symbolicznego, ale też nie może być nadmierne w stosunku do krzywdy i być źródłem nieuzasadnionej korzyści majątkowej.
  2. co do zasady jednorazowe;
  3. co do zasady związane z osobą poszkodowanego;
  4. stanowiące sposób złagodzenia cierpień, nie tylko fizycznych, ale również psychicznych, polegających na ujemnych uczuciach przeżywanych w związku z następstwami uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia osoby poszkodowanej;
  5. zindywidualizowane, tj. przy ustalaniu jego wysokości uwzględniające wszystkie okoliczności danej sprawy, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego w tym przedmiocie wyrażonym m.in. w wyroku z dnia 19 listopada 2007 r., sygn. akt V CSK 245/07, ustalenie wysokości zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445 § 1 k.c. wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności istotnych dla określenia rozmiaru doznanej krzywdy, takich jak: wiek poszkodowanego, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i czas trwania, nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa oraz inne czynniki podobnej natury.

Odpowiedzialność odszkodowawcza sprawcy wypadku drogowego

W ostatnich tygodniach warunki na drogach stają się coraz bardziej wymagające, nie tylko odpowiednich umiejętności kierowcy, ale przede wzmożonej ostrożności.

Dlatego szczególnie aktualna staje się problematyka odpowiedzialności odszkodowawczej sprawy wypadku drogowego.

Sprawca wypadku drogowego w zależności od okoliczności zdarzenia odpowiada za szkodę spowodowaną ruchem jego pojazdu na zasadzie winy lub ryzyka. Rozróżnienie zasad odpowiedzialności nie pozostaje bez znaczenia dla rozkładu ciężaru dowodowego na stronach postępowania sądowego o zapłatę należnych świadczeń odszkodowawczych.

Odpowiedzialność na zasadzie winy oznacza, że za szkodę odpowiada osoba, której zawinione zachowanie (działanie lub zaniechanie) jest źródłem powstania szkody. Przy czym zachowanie to musi być obiektywnie nieprawidłowe – bezprawne, niezgodne z obowiązującymi zasadami porządku prawnego lub powszechnie akceptowanymi regułami nakazującymi lub zakazującymi określone zachowanie.

Przepisy kodeksu cywilnego przewidują konieczność udowodnienia winy sprawcy wypadku drogowego w razie:

  • zderzenia się dwóch lub więcej pozostających w ruchu pojazdów mechanicznych,
  • przewozu osoby z grzeczności.

Pojazdem mechanicznym, a dokładnie jak wskazują przepisy kodeksu cywilnego- mechanicznym środkiem komunikacji poruszanym za pomocą sił przyrody, jest pojazd, który 1. napędzany jest własnym urządzeniem mechanicznym, 2. porusza się za pomocą sił przyrody, 3. służy celom komunikacyjnym (ludzi lub towarów- przyp. aut.). Nie budzi wątpliwości, że do tego rodzaju środków zalicza się samochody, motocykle, autobusy, ciągniki, statki powietrzne, statki żeglugi śródlądowej i morskiej, motorówki itp. napędzane zawsze urządzeniem mechanicznym. (tak:  Bieniek Gerard (red.), Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom I- II, wyd. X, LexisNexis 2011). Nie jest z kolei tego rodzaju pojazdem – rower, hulajnoga czy też wóz konny.

Według aktualnego orzecznictwa, przez zderzenie się pojazdów mechanicznych należy rozumieć ich zetknięcie się, gdy pozostają wobec siebie w ruchu w rozumieniu przepisów Prawa o ruchu drogowym (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2002 r.; sygn. akt V CKN 644/00). Od zderzenia należy odróżnić najechanie, mające miejsce wówczas, gdy pojazd będący w ruchu uszkodził pojazd unieruchomiony, np. klasyczna szkoda parkingowa.

Z kolei przewóz z grzeczności ma miejsce wówczas, gdy zamiarem przewożącego jest świadczenie przewozu bezinteresownie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 1978 r.; sygn. akt II CR 487/77). Przyjmuje się, że dla zakwalifikowania danej sytuacji jako „przewozu z grzeczności” nieodpłatność jest cechą konieczną, ale niewystarczającą. W świetle orzecznictwa „przewóz z grzeczności” nie zachodzi wówczas, gdy kierowca ma w przewozie jakikolwiek interes, choćby niemający bezpośredniego wymiaru majątkowego, np. gdy osobami przewożonymi są członkowie rodziny wobec których ma on wynikające z tego stosunku zobowiązania (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 18 grudnia 2015 r.; sygn. akt I ACa 825/15), czy też, gdy po stronie przewożącego istnieje jakikolwiek obowiązek, np. w stosunku do osób, które na podstawie przepisów ustawy uprawnione są do bezpłatnego przejazdu, w sytuacjach bezpłatnego przewozu pracownika, w razie uiszczenia opłaty przez pasażera kierowcy, który inkasuje pieniądze dla siebie, czy też w wypadku, gdy przewożenie dokonywane jest na zlecenie i w interesie posiadacza pojazdu – próbna jazda przy sprzedaży samochodu, przewóz jako rewanż za inną usługę (tak: wyrok Sad Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 czerwca 2013 r. I ACa 179/13). Co istotne, nie jest także „przewozem z grzeczności” przewóz, w ramach którego osoba przewożona zwraca część kosztów podróży.

W przypadku wszystkich innych zdarzeń drogowych, niekwalifikujących się jako wspomniane wyżej „zderzenie pojazdów” lub „przewóz z grzeczności”, posiadacz pojazdu mechanicznego będzie odpowiadał za szkodę spowodowaną ruchem jego pojazdu na zasadzie ryzyka- niezależnie od winy. To z kolei powoduje, że chcąc uwolnić się od odpowiedzialności zmuszony będzie wykazać, że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Niezaprzeczalnie, odpowiedzialność na zasadzie ryzyka stanowi zaostrzenie typowej konstrukcji odpowiedzialności opartej na przesłance zawinienia. Co do zasady już samo wyrządzenie szkody stanowi wystarczającą przesłankę do przypisania odpowiedzialności, chyba że kierujący pojazdem mechanicznym udowodni jedną z  okoliczności egzogeneracyjnych (siła wyższa, wyłączna wina poszkodowanego lub wyłączna wina osoby trzeciej).

Co wymaga podkreślenia, zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych pojazdy mechaniczne objęte są obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów. To z kolei umożliwia dochodzenie roszczeń odszkodowawczych bezpośrednio od ubezpieczyciela, z którym zawarto umowę ubezpieczenia OC. W braku ubezpieczenia OC (w przypadkach ściśle określonych w/w ustawą) obowiązek zaspokojenia roszczeń z tytułu ubezpieczenia obowiązkowego spoczywać będzie  również na Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym.