Regres przy umowie OC

Mam już polisę OC – „jestem bezpieczny” – tak myśli spora część z nas. W końcu w razie zdarzenia drogowego to ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie. Okazuje się, że nie zawsze, albowiem obowiązujące przepisy prawa przewidują w tym zakresie wyłączenia.

Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w art. 43 wprost wskazuje sytuacje, gdy ubezpieczyciel będzie miał prawo do regresu, tj. prawo do dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:

  • wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;
  • wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa, np. w wyniku kradzieży.
  • nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;
  • zbiegł z miejsca zdarzenia.

O ile większość z wymienionych przesłanek wydaje się nie budzi znaczących wątpliwości interpretacyjnych, podkreślić jedynie należy, że umyślne wyrządzenie szkody ma miejsce w sytuacji, w której kierowca celowo powoduje wypadek lub kolizję drogową.

W przypadku kierowania pojazdem przez osobą spożywającą alkohol lub środki odurzające, wskazać wypada, że zgodnie z przepisami ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi stan po użyciu alkoholu zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi od 0,2‰ do 0,5‰ alkoholu albo obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. Z kolei stan nietrzeźwości ma miejsce, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi powyżej 0,5‰ alkoholu albo obecności w wydychanym powietrzu powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. W przypadku środków odurzających, psychotropowych i im podobnych, przesłanką uprawniającą do dochodzenia roszczenia regresowego jest samo spożycie tego rodzaju środka. W konsekwencji czego pozytywny wynik badania toksykologicznego – bez względu na ilość spożytego narkotyku – może przesądzać o odpowiedzialności względem ubezpieczyciela OC. Co istotne, w świetle aktualnego orzecznictwa Sądu Najwyższego, zakład ubezpieczeń, który wypłacił odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkodę wyrządzoną przez kierującego pojazdem w stanie po użyciu alkoholu, nie może dochodzić od jego spadkobierców roszczenia zwrotnego przewidzianego w art. 43 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, jeżeli wypłata odszkodowania nastąpiła po śmierci kierującego pojazdem (vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2012 r.; sygn. akt III CZP 61/12).

Przez pojęcie wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym należy rozumieć uprawnienia w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 5 stycznia  2011 r. o kierujących pojazdami, których posiadanie potwierdza odpowiedni dokument – wydany w kraju w postaci 1) prawa jazdy, 2) pozwolenia wojskowego, 3) międzynarodowego prawa jazdy albo wydany za granicą w postaci: 1) międzynarodowego prawa jazdy, określonego w Konwencji o ruchu drogowym, podpisanej w Genewie dnia 19 września 1949 r. (Dz. U. 1959 poz. 321 i 322), 2) krajowego lub międzynarodowego prawa jazdy, określonego w Konwencji o ruchu drogowym, sporządzonej w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r. (Dz. U. 1988 poz. 40 i 44), 3) krajowego prawa jazdy wydanego w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stronie umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, 4) krajowego prawa jazdy określonego w umowie międzynarodowej, której stroną jest Rzeczpospolita Polska, 5) zagranicznego dokumentu wojskowego, określonego w umowach międzynarodowych, których stroną jest Rzeczpospolita Polska. Co wymaga podkreślenia, na terytorium Polski nie jest uznawane za ważne prawo jazdy wydane w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stronie umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, jeżeli na terytorium któregokolwiek z tych państw to prawo jazdy zostało zatrzymane lub czasowo albo na stałe cofnięto posiadane uprawnienie do kierowania pojazdem. Brak uprawnień do kierowania pojazdami nie będzie uzasadniał zwrotu odszkodowania wypłaconego przez ubezpieczyciela OC w sytuacji, gdy sprawca wypadku/kolizji drogowej posłużył się pojazdem w celu ochrony życia lub mienia albo pościgu za sprawcą przestępstwa bezpośrednio po jego popełnieniu.

Ustawodawca wprowadzając możliwość dochodzenia przez ubezpieczyciela zwrotu odszkodowania od posiadacza pojazdu, który zbiegł z miejsca zdarzenia sankcjonuje dość powszechnie spotykane na naszych drogach zjawisko ucieczki przed odpowiedzialnością za skutki kolizji drogowej lub wypadku.

Podsumowując, nawet jeśli posiadamy ubezpieczenie OC, ubezpieczyciel może zażądać zwrotu pieniędzy za wyrządzone szkody. Ustanowienie regresu spełnia nie tylko funkcję kompensacyjną (względem podmiotu, który spłacił cudzy dług), represyjną (sankcja ekonomiczna), ale przede wszystkim prewencyjno – wychowawczą, z założenia zmierzającą do nakłonienia sprawcy szkody do zachowania większej uważności i zapobiegliwości w sytuacjach, które mogą prowadzić do wyrządzenia szkody.

Na czym polega regres ubezpieczeniowy?

W pierwszej kolejności należy wskazać, iż ustawodawca w zakresie regulacji dotyczących umowy ubezpieczeniowej wprowadził możliwość dochodzenia zwrotu wypłaconego świadczenia przez ubezpieczyciela, od osoby odpowiedzialnej za powstanie szkody. Zaznaczyć jednak trzeba, iż zaistnienie tego przypadku uzależnione jest od wystąpienia pewnych okoliczności, o których poniżej.

Jedną z postaci wstąpienia w prawa zaspokojonego wierzyciela jest regres ubezpieczeniowy, o którym mowa w art. 828 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim, „jeżeli nie umówiono się inaczej, z dniem zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela roszczenie ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzi z mocy prawa na ubezpieczyciela do wysokości zapłaconego odszkodowania. Jeżeli zakład pokrył tylko część szkody, ubezpieczającemu przysługuje co do pozostałej części pierwszeństwo zaspokojenia przed roszczeniem ubezpieczyciela”.

Ustanawia on odrębny przypadek wstąpienia w prawa zaspokojonego wierzyciela w drodze subrogacji ustawowej, co oznacza, iż roszczenia ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzą na ubezpieczyciela z mocy samego prawa do wysokości dokonanej zapłaty i przez sam fakt zapłaty. W momencie zapłaty odszkodowania przez zakład ubezpieczeń ubezpieczający traci roszczenie do sprawcy w tym właśnie zakresie. Podkreślić także trzeba, iż roszczenie regresowe zakładu ubezpieczeń jest w zasadzie tym samym roszczeniem, które przysługuje poszkodowanemu. W konsekwencji oznacza to, iż obowiązuje zasada wykazania zasadności tego roszczenia, także w kontekście jego wysokości. Przepis ten dotyczy wyłącznie roszczeń ubezpieczającego (ubezpieczonego) wobec sprawcy szkody, nie będzie miał natomiast zastosowania w przypadkach umowy ubezpieczenia OC, co szczegółowo zostanie omówione w kolejnym wpisie na blogu Kancelarii GP Regres przy umowie OC. Przykładem regresu ubezpieczeniowego jest roszczenie ubezpieczyciela o zwrot wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania wobec sprawcy kradzieży pojazdu lub roszczenie ubezpieczyciela o zwrot odszkodowania wobec osoby odpowiedzialnej za zalanie mieszkania.

Podkreślenia wymaga, że ustawa wprost wyłącza możliwość regresu przeciwko osobom, z którymi ubezpieczający pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym, chyba że sprawca wyrządził szkodę umyślnie. W tej sytuacji zamiarem ustawodawcy była ochrona interesów ubezpieczającego, który prowadząc wspólne gospodarstwo ze sprawcą mógłby niesłusznie ponieść konsekwencje majątkowe działań najbliższego członka rodziny.

Co wydaje się być istotne, w przeciwieństwie do roszczeń regresowych dochodzonych na gruncie ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, roszczenie nabyte przez ubezpieczyciela na podstawie art. 828 k.c., tj. w wyniku wstąpienia z chwilą zapłaty odszkodowania w prawa poszkodowanego zachowuje swoje dotychczasowe właściwości, tj. takie jakie miało, gdy przysługiwało poszkodowanemu. Dotyczy to także przedawnienia. Tym samym, ubezpieczyciel jest uprawniony do dochodzenia roszczenia w tym samym terminie, co sam poszkodowany, a zapłata odszkodowania w późnym terminie, ogranicza jego możliwość zaspokojenia.

Przyczynienie się poszkodowanego do szkody

Czym jest przyczynienie się poszkodowanego do szkody i jakie konsekwencje niesie za sobą dla wymiaru należnych świadczeń odszkodowawczych? Takie pytanie niejednokrotnie zadają sobie poszkodowani w różnego rodzaju w zdarzeniach losowych, a zwłaszcza wypadkach komunikacyjnych, którym podmiot odpowiedzialny za wyrządzenie szkody (w razie zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej – ubezpieczyciel) zaniża w znaczący sposób świadczenia odszkodowawcze.

Zgodnie z brzmieniem art. 362 kodeksu cywilnego (dalej: k.c.), jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.

W orzecznictwie przyjmuje się, że przyczynienie jest kategorią obiektywną, którą należy rozpatrywać tylko w ramach adekwatnego związku przyczynowego. Innymi słowy, przyczynienie się ma miejsce wówczas, gdy występujące w konkretnej sprawie określone okoliczności faktyczne wskazują, że bez udziału poszkodowanego szkoda hipotetycznie nie powstałaby lub nie przybrałaby rozmiarów, które ostatecznie w rzeczywistości osiągnęła. Przy czym, działanie bądź odpowiednio zaniechanie poszkodowanego powinna cechować obiektywna nieprawidłowość.

Przykładem takiego zachowania jest z pewnością przyzwolenie pasażera na kierowanie pojazdem przez nietrzeźwego kierowcę. Zgodnie z jednolitym w tym przedmiocie poglądem orzecznictwa, osoba, która decyduje się na jazdę samochodem z kierowcą będącym w stanie po spożyciu alkoholu, przyczynia się do odniesionej szkody powstałej w wyniku wypadku komunikacyjnego, gdy stan nietrzeźwości kierowcy pozostaje w związku z tym wypadkiem. Spożywanie zaś napoju alkoholowego z takim kierowcą przed jazdą uważać należy za przyczynienie się do powstania szkody w stopniu znacznym (tak m.in.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 listopada 2003 r. III CKN 606/00).

Co wymaga jednak podkreślenia stan po spożyciu alkoholu nie zawsze stanowić będzie przesłankę do przyjęcia przyczynienia poszkodowanego do powstania lub zwiększenia rozmiarów szkody, na co wskazano w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 1974 r. II CR 647/74, zgodnie z którym, okoliczność, że pieszy był w stanie nietrzeźwym w chwili najechania go przez samochód, nie stanowi samo przez się podstawy do przyjęcia, że pieszy ten przyczynił się do zaistnienia wypadku i szkody, a tym samym do zmniejszenia należnego mu odszkodowania. Zastosowanie art. 362 k.c. może wchodzić w grę tylko w razie ustalenia, iż nietrzeźwość miała wpływ na powstanie lub rozmiar szkody. Dla przyjęcia przyczynienia się pieszego do szkody nie wystarcza hipotetyczna niemożność wykluczenia, że gdyby pieszy był trzeźwy, to jego reakcja byłaby odpowiednio szybsza i mogłoby nie dojść do wypadku.

Podobnie rzecz tyczy się kwestii niezapięcia pasów bezpieczeństwa przez poszkodowanego. Oczywiście, takie zachowanie wiąże się ze zwiększeniem ryzyka doznania poważnych obrażeń ciała w razie zaistnienia wypadku komunikacyjnego. Niemniej nie jest to reguła, którą można zastosować do wszystkich zdarzeń drogowych. Ogólnikowe stwierdzenia odnoszące się do konsekwencji podróżowania bez zapiętych pasów bezpieczeństwa nie mogą stanowić podstawy do przyjęcia przyczynienia się poszkodowanego do szkody w konkretnym stanie faktycznym. Do uwzględnienia przy ocenie przyczynienia się do powstania lub zwiększenia szkody konieczne jest ustalenie związku przyczynowego między tym zachowaniem a szkodą.  Zdarza się bowiem, że poszkodowany nawet dochowując tego obowiązku nie uniknie obrażeń ciała – takich samych lub o takiej samej wadze, jak w przypadku niezapięcia pasów bezpieczeństwa.

Ustalenie przyczynienia poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody stanowi przesłankę do zmniejszenia odszkodowania „stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron”. W orzecznictwie przyjmuje się szereg kryteriów, jakie powinny mieć wpływ na ustalenie stopnia przyczynienia i tym samym ostateczny wymiar należnych świadczeń odszkodowawczych, jak m.in. rozmiar i waga uchybień po stronie poszkodowanego, motywy niewłaściwego działania poszkodowanego, nieuzasadniona bierność poszkodowanego, np. zaniechanie opłacalnej naprawy uszkodzonej rzeczy czy też zaniechanie minimalizacji szkody. W zależności od okoliczności konkretnej sprawy odszkodowanie może być obniżone nawet do kilkudziesięciu procent.

Źródła:

  1. ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny
  2. Gudowski Jacek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Księga trzecia. Zobowiązania. LexisNexis 2013,
  3. wyrok SN z 27 kwietnia 1963 r., 4CR 315/62, LexisNexis nr 2497668, OSPiKA 1964, nr 10, poz. 194
  4. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2015 r. I PK 266/14, LEX nr 1790944
  5. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2008 r., IV CSK 228/08, Biul. SN 2009, nr 1,
  6. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 października 1971 r., I CR 465/71, nie publ.,
  7. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 1999 r., I CKN 1012/97, OSP 2001, z. 1, poz. 2,
  8. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2016 r., V CSK 399/15, LEX nr 2037915

Odstąpienie od umowy – kiedy skuteczne?

W przypadku umów wzajemnych, można spotkać się z sytuacją, kiedy pomimo określonych terminów realizacji danego zamówienia, druga strona umowy nie spełnia świadczenia w terminie.

Dlatego też w dzisiejszym wpisie nakreślone zostaną uprawnienia, jakie przysługują nam w przypadku zwłoki dłużnika.

W pierwszej kolejności, możemy żądać spełnienia świadczenia oraz naprawienia szkody, jaka wynikła ze zwłoki. Ponadto, możemy odstąpić od umowy i domagać się naprawienia szkody, która wynikła z niewykonania umowy.

Ustawowe odstąpienie od umowy przewiduje art. 491 k.c., zgodnie z którym „jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bądź bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki”. Zatem od nas zależą dalsze losy konkretnego stosunku zobowiązaniowego.

W sytuacji, gdy zależy nam na spełnieniu świadczenia, możemy nie być zainteresowani odstąpieniem od umowy, zwłaszcza gdy ważniejsze jest samo otrzymanie świadczenia, a nie tylko odszkodowania. Najczęściej jednak nie chcemy mieć jednak kontaktu z niesolidnym dłużnikiem i wówczas możemy odstąpić od umowy. Należy jednak pamiętać, że samo stwierdzenie, czy złożenie oświadczenia, że odstępujemy od umowy, nie będzie wystarczające dla skutecznego wygaśnięcia stosunku zobowiązaniowego. Odstąpienie od umowy wzajemnej musi być poprzedzone wyznaczeniem drugiej stronie odpowiedniego dodatkowego terminu do spełnienia świadczenia z równoczesnym zagrożeniem, że w razie bezskutecznego upływu tego terminu strona będzie uprawniona do odstąpienia. Należy zatem dokonać następujących po sobie dwóch czynności – pierwszą z nich będzie wyznaczenie odpowiedniego terminu do wykonania zobowiązania wraz z zagrożeniem odstąpienia od umowy. Drugą czynnością będzie złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy (po bezskutecznym upływie odpowiedniego terminu do spełnienia świadczenia). Wynika to z konieczności ochrony także interesów dłużnika, przepis wymaga, aby wierzyciel wyznaczył wcześniej dłużnikowi odpowiedni dodatkowy termin do wykonania zobowiązania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniony do odstąpienia od umowy. Uważa się, że chodzi o termin realny, uwzględniając należne wierzycielowi świadczenie, oraz fakt, że dłużnik opóźnia się już z jego spełnieniem.

Zatem warto pamiętać o tym, że nie tylko fakt zaznaczenia o odstąpieniu od umowy czyni takie odstąpienie skutecznym, ale równocześnie wskazanie terminu na wykonanie zobowiązania.

Umowa najmu okazjonalnego a możliwość jej rozwiązania

Każda ze stron może wypowiedzieć niniejszą umowę z zachowaniem (…) okresu wypowiedzenia, ze skutkiem na koniec miesiąca kalendarzowego. Wypowiedzenie Umowy powinno być dokonane w formie pisemnej, pod rygorem nieważności” – postanowienie w cytowanym brzmieniu zawierały ostatnio analizowane przez Kancelarię GP umowy najmu okazjonalnego. Po weryfikacji okazuje się, iż przedmiotowy zapis umowny jest dosyć powszechny mimo tego, że w istocie (przy braku innych uregulowań dotyczących wypowiedzenia umowy przez najemcę) pozbawia najemcę możliwości rozwiązania umowy przed terminem. Należy bowiem podkreślić, iż w najgorszym przypadku przez 10 lat (maksymalny okres trwania stosunku najmu okazjonalnego) jako najemca nie będziemy mogli skutecznie wypowiedzieć zawartej umowy.

W tym miejscu wyjaśnić należy, iż umowa najmu zawarta na czas określony może przewidywać możliwość jej wypowiedzenia przed upływem terminu, na który została zawarta, jeśli jednocześnie określa wypadki, kiedy takie wypowiedzenie może być złożone. Choć teoretycznie, jak wynikało z poddanych analizie umów „każda ze stron może wypowiedzieć umowę z zachowaniem określonego w niej okresu wypowiedzenia, ze skutkiem na koniec miesiąca kalendarzowego, biorąc pod uwagę obowiązujące przepisy prawa, w szczególności konieczność określenia przesłanek których ziszczenie uprawnia najemcę do wypowiedzenia umowy najmu okazjonalnego, tak sformułowane postanowienie umowne jest nieważne. W konsekwencji przy braku innych postanowień dotyczących wypowiedzenia, najemca nie będzie miał możliwości rozwiązania umowy przed datą końcową trwania stosunku najmu, jeśli nie wyrazi na to zgody wynajmujący. Z reguły wcześniejsze rozwiązanie umowy nie jest korzystne dla wynajmującego, więc warto mieć świadomość w zakresie swoich uprawnień, w szczególności posiadać wiedzę, kiedy skutecznie można zakończyć stosunek najmu zawartego na czas oznaczony. W opisanych okolicznościach niezbędnym jest określenie sytuacji, w których najemca może wypowiedzieć umowę.

W ślad za wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 2011 r.; sygn.. akt II CSK 587/10 należy wskazać, iż „w judykaturze konsekwentnie przyjmowane jest stanowisko, że nie ma przeszkód, ażeby strony przewidziały w umowie najmu zawartej na czas oznaczony możliwość jej wypowiedzenia w razie wystąpienia określonej w tej umowie przesłanki (por. wyrok SN z dnia 22 stycznia 1998 r., III CKN 365/97, OSNC 1998, nr 9, poz. 144). Wejście w życie z dniem 10 lipca 2001 r. przepisu art. 673 par 3 k.c., jednoznacznie pozytywnie przesądzającego już tę kwestię, dowodzi, że także idąca w tym samym kierunku wcześniejsza interpretacja ówczesnego stanu prawnego dokonywana przez judykaturę była racjonalna (wyrok SN z dnia 25 listopada 2003 r., II CKN 293/02, niepubl.). Innymi słowy, postanowienie umowy najmu, zawartej na czas określony, przewidujące możliwość wypowiedzenia tej umowy z „ważnych przyczyn” mieści się w hipotezie art. 673 par 3 k.c., ponieważ istotą tego unormowania jest dopuszczenie możliwości takiego kontraktowego ukształtowania podstaw wypowiedzenia, które można pogodzić z właściwością (naturą) najmu zawartego na czas oznaczony (uchwała SN z dnia 21 listopada 2006 r., III CZP 92/06, OSNC 2007, nr 7-8, poz. 102). Co więcej, w judykaturze wyrażono nawet dalej idący pogląd, że umowę najmu zawartą na czas oznaczony można wypowiedzieć wyłącznie w wypadkach określonych w tej umowie na podstawie art. 673 par. 3 k.c. (wyrok SN z dnia 19 czerwca 2009 r., V CSK 487/08, niepubl.).

Choć orzecznictwo dopuszcza możliwość wskazania jako takiej przyczyny „ważnych przyczyn” należy pamiętać, iż jest to pojęcie niedookreślone i może rodzić wątpliwości interpretacyjne. Niemniej poprawia sytuację najemcy i jest na tyle szerokie, że ważną przyczyną będzie utrata pracy, utrata płynności finansowej, czy choroba, etc. Generalnie, jako przyczynę można wskazać każdy wypadek, który w sytuacji najemcy będzie determinował wcześniejsze rozwiązanie umowy, w tym także rażące naruszenie postanowień umowy przez wynajmującego.
W przypadku wyszczególnienia części przesłanek uprawniających najemcę do rozwiązania umowy, warto dodać „lub z innych ważnych przyczyn”.

Monitoring a RODO

Pozostając w tematyce „szkolnej”, w dzisiejszym wpisie poruszone zostanie podnoszone w ostatnim czasie z niesłabnącym zainteresowaniem, zagadnienie dotyczące legalności monitoringu na terenie placówek świadczących usługi kształcenia.

W pierwszej kolejności należy wskazać, iż z dniem 25 maja 2018 r. weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (dalej „RODO”), co przełożyło się na nowelizację ustawy z dnia 14 grudnia 2016 Prawo oświatowe (Dz. U. 2017, poz. 59 z późn. zm.) (dalej „PrO”).

Jak wynika z art. 108 a PrO szkoła może stosować monitoring wizyjny, jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa uczniów i pracowników lub ochrony mienia.

Wprowadzenie takiego monitoringu wymaga przeprowadzenia konsultacji z radą pedagogiczną, radą rodziców i samorządem uczniowskim. Jeśli monitoring został wprowadzony do szkoły przed wejściem przepisów, zalecana jest konsultacja co do celowości dalszego jego stosowania.

Przepisy ustawy PrO co do zasady nie zezwalają na monitoring:

  • pomieszczeń, w których odbywają się zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze;
  • pomieszczeń, w których uczniom jest udzielana pomoc psychologiczno-pedagogiczna;
  • pomieszczeń przeznaczonych do odpoczynku i rekreacji pracowników;
  • pomieszczeń sanitarnohigienicznych;
  • gabinetu profilaktyki zdrowotnej, szatni i przebieralni.

Wyjątkiem od tej reguły jest sytuacja, w której monitoring wyżej wymienionych pomieszczeń byłby niezbędny ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa uczniów lub ochrony mienia i jednocześnie nie naruszałby godności oraz innych dóbr osobistych uczniów, pracowników i osób trzecich. W przypadku monitoringu takich pomieszczeń PrO wymaga zastosowania technik uniemożliwiających rozpoznanie przebywających w tych pomieszczeniach osób, jakkolwiek powyższe nie kłóciłoby się z realizacji celu, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa osób i mienia.

Nagrania obrazu uzyskane w wyniku przyjętego w szkole monitoringu mogą być przetwarzane wyłącznie w celu zapewnienia bezpieczeństwa osób i mienia oraz mogą być przechowywane przez okres nie dłuższy niż trzy miesiące od dnia nagrania. Po upływie tego czasu, nagrania powinny ulec zniszczeniu, chyba że zaistnieją inne przewidziane prawem okoliczności, jak np. zabezpieczenie dowodu na potrzeby postępowania karnego/cywilnego.

Warto zaznaczyć, iż przepisy PrO nakładają na Dyrektora obowiązek:

  • poinformowania uczniów i pracowników szkoły o wprowadzeniu monitoringu nie później niż 14 dni przed uruchomieniem monitoringu;
  • przekazania informacji o stosowaniu monitoringu w formie pisemnej pracownikom już na etapie poprzedzającym dopuszczenie do wykonywania obowiązków służbowych;
  • oznaczenia w sposób czytelny i widoczny wszystkich pomieszczeń i terenu monitorowanego za pomocą odpowiednich znaków lub ogłoszeń dźwiękowych (nie później niż dzień przed jego uruchomieniem);
  • wprowadzenia odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych mających na celu ochronę przechowywanych nagrań obrazu oraz uzyskanych w wyniku stosowania monitoringu danych osobowych uczniów, pracowników i innych osób

Biorąc pod uwagę powyższe każdorazowo należy zweryfikować opisane przesłanki w kontekście wprowadzanych środków służących zapewnieniu bezpieczeństwa osób i mienia.

 

Umowa o kształcenie ucznia w szkole niepublicznej a podmiot legitymowany do jej zawarcia

Choć rok szkolny właśnie się zakończył, część z rodziców, już teraz rozeznaje się i zastanawia nad wyborem odpowiedniej dla ich dzieci szkoły/ przedszkola. Wybór ten z kolei wiąże się z podpisaniem umów o kształcenie. Wówczas niejednokrotnie pojawia się problem dotyczący podmiotu legitymowanego w imieniu dziecka do podpisania umowy o kształcenie ucznia, w szczególności rodzi się pytanie, czy taka umowa powinna być podpisana przez obojga rodziców, czy też wystarczającym jest podpis jednego z nich.

Wskazać należy, że zgodnie z art. 97 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania, z tym zastrzeżeniem, że o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie. W braku porozumienia rodziców w zakresie istotnych spraw dziecka rozstrzyga między nimi sąd opiekuńczy.

Przyjmuje się, że wybór szkoły należy do istotnych spraw dziecka i w związku z tym wymaga zgody obojga rodziców – jeśli tylko posiadają oni w tym zakresie władzę rodzicielską. Dlatego sytuacją pożądaną, jest uzyskanie podpisów obojga rodziców wraz z oświadczeniami, że działają wspólnie i w porozumieniu, szczególnie w kontekście placówki niepublicznej, której wybór wiąże się z koniecznością uiszczania opłat z tytułu czesnego, co jak wiadomo w konsekwencji nie pozostaje bez wpływu na sytuację finansową rodziców. Wprawdzie zgoda jednego z rodziców może być wyrażona w dowolnej formie, niemniej wskazanym jest ażeby przybrała ona postać pisemnego oświadczenia.

Podsumowując, co do zasady podpisanie umowy przez oboje rodziców w pełniejszy sposób zabezpiecza interesy szkoły, zarówno w aspekcie majątkowym (gdy np. rodzice rozwiedli się i w związku z tym mają odrębne majątki), jak również w sytuacjach konfliktowych pomiędzy rodzicami (przykładowo gdy – w trakcie trwania roku szkolnego rodzice mają odmienną ocenę odnośnie usług świadczonych przez daną szkołę). Z kolei w przypadku rodziców daje szanse zapoznania się z kadrą zarządzającą daną placówką edukacyjną, co pozostaje nie bez znaczenia na późniejszy kontakt w trakcie roku szkolnego.

Kara umowna w umowie deweloperskiej

Kara umowna jest dość powszechnym instrumentem ochrony przed niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy. Warto zdawać sobie jednak sprawę zarówno z jej zalet, jak i niekorzystnych konsekwencji dla strony, na rzecz której została zastrzeżona.

Przede wszystkim, kara umowna może być zastrzeżona wyłącznie na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego – każdego zobowiązania, które nie sprowadza się do zapłaty określonej sumy pieniężnej, jak zobowiązanie do świadczenia rzeczowego, czynienia, czy też znoszenia. W sytuacji, gdy strony przewidziały obowiązek zapłaty kary umownej na wypadek nieuiszczenia świadczenia pieniężnego, takie postanowienie umowne jest nieważne.

Kara umowna jest należna niezależnie od zaistnienia przesłanki szkody. To oznacza, że dla powstania obowiązku zapłaty kary umownej, wystarczającym jest niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy bez względu na rozmiar poniesionego uszczerbku majątkowego. Z jednej strony jest to rozwiązanie korzystne i dość dobrze motywujące drugą stronę umowy do należytego wykonania umowy, ponieważ nie wymaga od strony uprawnionej do jej dochodzenia wykazania konkretnej szkody. Z drugiej jednak strony, w sytuacji, gdy poniesiona szkoda znacząco przewyższa wartość zastrzeżonej kary umownej, uprawniony z tytułu kary umownej nie może żądać pełnej rekompensaty od nierzetelnego dłużnika, jeśli taka możliwość nie została wyraźnie przewidziana w treści umowy.

Przepisy ustawy z dnia 16 września 2011 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, szczegółowo regulujące umowę deweloperską, dodatkowo wprowadzają zasadę, wedle której wysokość odsetek zastrzeżonych na rzecz dewelopera, nie może przewyższać kar umownych zastrzeżonych na rzecz nabywcy. Powyższe ma na celu wprowadzenie pewnego rodzaju równowagi kontraktowej pomiędzy deweloperem a nabywcą lokalu mieszkalnego. Umowa bowiem nie może przewidywać większych restrykcji w razie niewykonania umowy przez nabywcę aniżeli w przypadku niewykonania umowy przez dewelopera. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, ażeby odpowiedzialność dewelopera była większa niż odpowiedzialność nabywcy, niemniej zważywszy na silniejszą pozycję negocjacyjną dewelopera takie postanowienia umowne nie należą do najczęstszych rozwiązań.

Przy ocenie postanowień umowy deweloperskiej przewidujących obowiązek zapłaty kary umownej na rzecz nabywcy lokalu mieszkalnego, należy mieć na uwadze, że nie mogą one zmierzać do ograniczenia lub wyłączenia odpowiedzialności dewelopera z tytułu niewykonania bądź nienależytego wykonania umowy deweloperskiej. Takie bowiem postanowienia stanowią niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.385¹§1 k.c. (więcej o niedozwolonych postanowieniach umownych przeczytasz tutaj). Zastrzeżenie kary umownej w określonej wysokości jest dopuszczalne w świetle dyspozycji przepisu art. 483 k.c., jednak należy mieć na względzie, że w umowach zawieranych z konsumentami zasada swobody kontraktowej ulega ograniczeniom, które wynikają m.in. z treści przepisów art. 385¹ – 385³ k.c. W związku z powyższym prawo do swobodnego określenia wysokości kary umownej, wynikające z art. 483 k.c., zostaje ograniczone poprzez dyspozycję art. 385¹§1 k.c. w zw. z art. 385³ pkt 2 k.c. (tak: wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów  z dnia 23 maja 2016 r. XVII AmC 26/15, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia z dnia 14 kwietnia 2011 r.  I ACa 1135/10).

Umowa najmu okazjonalnego – na czym polega?

Choć na rynku istnieje już kilka lat, nadal potrafi budzić zdziwienie i rodzić pytania – czym jest najem okazjonalny, czym różni się od zwykłej umowy najmu, na co należy zwrócić uwagę zawierając tego typu umowę. Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.

Ujmując najprościej tematykę, przepisy regulujące najem okazjonalny ograniczają w pewnym stopniu prawa lokatorów, dając uprawnienia wynajmującym, w szczególności odnośnie możliwości sprawnej eksmisji najemcy.

Umowa najmu okazjonalnego powinna być zawarta w formie pisemnej pod rygorem nieważności na czas oznaczony (nie dłuższy niż 10 lat). Ponadto, jak wynika z ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. 2001 nr 71 poz. 733 z późn. zm.) do takiej umowy, konieczne jest załączenie odpowiednich dokumentów:

  1. oświadczenia najemcy w formie aktu notarialnego, w którym najemca poddał się egzekucji i zobowiązał się do opróżnienia i wydania lokalu używanego na podstawie umowy najmu okazjonalnego lokalu w terminie wskazanym w żądaniu opróżnienia lokalu;
  2. wskazania przez najemcę innego lokalu, w którym będzie mógł zamieszkać w przypadku wykonania egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu;
  3. oświadczenia właściciela lokalu lub osoby posiadającej tytuł prawny do lokalu, o którym mowa w w/w punkcie, o wyrażeniu zgody na zamieszkanie najemcy i osób z nim zamieszkujących w lokalu wskazanym w oświadczeniu; na żądanie wynajmującego załącza się oświadczenie z podpisem notarialnie poświadczonym.

Właściciel jest zobowiązany zgłosić zawarcie umowy najmu okazjonalnego lokalu naczelnikowi urzędu skarbowego właściwemu ze względu na swoje miejsce zamieszkania w terminie 14 dni od dnia rozpoczęcia najmu, z kolei na żądanie najemcy wynajmujący musi przedstawić potwierdzenie takiego zgłoszenia).

Jeśli umowa nie spełnia w/w kryteriów to, mimo że nazywana jest umową najmu okazjonalnego, zastosowanie do niej mają przepisy o zwykłym najmie, co rzutuje na kwestię eksmisji. Wówczas, poruszając najbardziej zasadnicze kwestie, pojawia się konieczność, nie tylko zainicjowania postępowania sądowego, ale także zapewnienia lokalu zastępczego. Dodatkowo eksmisja nie jest możliwa w tzw. okresie ochronnym trwającym od 1 listopada do 31 marca roku następnego włącznie.

 

 

Czym jest umowa deweloperska?

Rynek branży deweloperskiej od kilku lat ponownie przeżywa dynamiczny rozwój, co przekłada się na wzrost zawieranych w tym przedmiocie umów. Czym różni się umowa deweloperska od umowy sprzedaży nieruchomości i jakie konsekwencje wiążą się z jej zawarciem?

Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 16 września 2011 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, przez zawarcie umowy deweloperskiej deweloper zobowiązuje się do wybudowania budynku, a następnie ustanowienia lub przeniesienia na nabywcę prawa odrębnej własności lokalu albo do przeniesienia własności nieruchomości zabudowanej domem jednorodzinnym lub użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej i własności domu jednorodzinnego na niej posadowionego, a nabywca zobowiązuje się do spełnienia świadczenia pieniężnego na rzecz dewelopera na poczet ceny nabycia tego prawa. W przeciwieństwie więc do umowy sprzedaży nieruchomości, umowa deweloperska przewiduje jedynie zobowiązanie dewelopera do zawarcia umowy przenoszącej własność nieruchomości pomimo uiszczenia przez nabywcę świadczenia pieniężnego odpowiadającego wysokości ceny nabycia lokalu lub odpowiednio domu jednorodzinnego.

Zważywszy na istotne ryzyko utraty przez nabywcę zainwestowanych pieniędzy m.in. w sytuacji ogłoszenia upadłości przez dewelopera, ustawodawca w drodze wspomnianej wcześniej ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego wprowadził rozwiązania, których zasadniczym celem jest ochrona interesów nabywcy zawierającego umowę deweloperską. Jednym z nich jest zobowiązanie dewelopera do zapewnienia nabywcom jednego z czterech środków ochrony wpłacanych przez nich środków pieniężnych: 1. zamkniętego mieszkaniowego rachunku powierniczego, 2. otwartego mieszkaniowego rachunku powierniczego i gwarancji ubezpieczeniowej, 3. otwartego mieszkaniowego rachunku powierniczego i gwarancji bankowej lub 4. otwartego rachunku powierniczego. Środki te deweloper zobowiązany jest stosować także w stosunku do nabywcy, z którym zawiera umowę przedwstępną, tj. umowę, na podstawie której deweloper dopiero zobowiązuje się do zawarcia umowy deweloperskiej.

Otwarty mieszkaniowy rachunek powierniczy, który zarazem jest najpopularniejszym środkiem ochrony stosowanym przez deweloperów, stanowi należący do dewelopera rachunek powierniczy w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe, który służy gromadzeniu środków pieniężnych wpłacanych przez nabywcę, na cele określone w umowie deweloperskiej, z którego wypłata zdeponowanych środków następuje zgodnie z harmonogramem przedsięwzięcia deweloperskiego, a dokładnie po stwierdzeniu przez bank zakończenia danego etapu realizacji przedsięwzięcia deweloperskiego.

Zamknięty mieszkaniowy rachunek powierniczy stanowi należący do dewelopera rachunek powierniczy w rozumieniu przepisów wspomnianej wyżej ustawy Prawo bankowe, który służy gromadzeniu środków pieniężnych wpłacanych przez nabywcę na cele określone w umowie deweloperskiej, z tą jednak różnicą, że – w przeciwieństwie do otwartego mieszkaniowego rachunku powierniczego- wypłata zdeponowanych środków następuje jednorazowo, po przeniesieniu na nabywcę prawa własności lokalu, a dokładnie po otrzymaniu przez bank odpisu aktu notarialnego umowy przenoszącej na nabywcę prawo własności lokalu w stanie wolnym od obciążeń, praw i roszczeń osób trzecich poza tymi, na które zgodę wyraził sam nabywca. Istotnie, jest to środek, który praktycznie eliminuje po stronie nabywcy ryzyko utraty środków pieniężnych przeznaczonych na nabycie lokalu bez uzyskania w zamian za to oczekiwanego ekwiwalentu, niemniej w przypadku dewelopera wiąże się z koniecznością finansowania przedsięwzięcia deweloperskiego ze środków własnych.

Zapewnienie przez dewelopera dodatkowo gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej powoduje, że w przypadku ogłoszenia upadłości dewelopera lub odstąpienia przez nabywcę od umowy deweloperskiej z powodu nieprzeniesienia prawa własności lokalu w terminie określonym w umowie deweloperskiej, bank lub odpowiednio zakład ubezpieczeń wypłaca na żądanie nabywcy środki pieniężne w wysokości odpowiadającej kwotom wpłaconym na rzecz dewelopera. Zarówno gwarancja bankowa, jak i gwarancja ubezpieczeniowa nie obejmują odsetek od wpłaconych środków oraz utraconych korzyści.

Umowa deweloperska wymaga zachowania formy aktu notarialnego. Co istotne, ustawa wprost zastrzega, że koszty związane z jej zawarciem, w tym także opłaty za sporządzenie wypisów aktu notarialnego i koszty sądowe w postępowaniu wieczystoksięgowym, pokrywane są po połowie przez dewelopera i nabywcę. Otwartą kwestią, niejednokrotnie podlegającą negocjacjom, pozostają koszty zawarcia umowy przenoszącej własność. Brak jest przeszkód, ażeby na etapie zawarcia umowy deweloperskiej obciążyć nimi w całości jedną ze stron umowy.